<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Mamy ju osignicia"> 
<author_1=M. Grudzie> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=8>
<date=1952-08-07>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Wojciech Porba zachorowa. Przezibi si w czasie wiosennych deszczw i zmogo chopa. Trzy tygodnie nie wstawa z ka, gorczkowa. Do lekarka daleko  30 kilometrw, a drogi ze, botniste. Co robi? Dugo radzia ona z ssiadkami i uradziy  nikt mu nie pomoe tylko stara Maryna. I Maryna poradzia. Kazaa napali w piecu smoln, sosnow karpin. Okrcono Wojciecha w pacht i wsadzono na zapiecek.  Gorco wygoni z ciebie chorob  mwia stara  gdy si opiera. Podoono karpiny, a ar buchn na izb. Trudno byo wytrzyma w mieszkaniu, a co dopiero na zapiecku. Kumoszki zasoniy zapiecek czym si dao, wszystkie szparki pozakryway kouchami. Wojciech nie wytrzyma dugo. Upa nie do zniesienia a i powietrza brako. Czujc, e si dusi zebra siy i zerwa si na nogi. Pozrywa dywany, grzmotn pici midzy oczy star Maryn, ktra nie dawaa mu wyj i tak jak sta, w przecieradle, wybieg na podwrko.
Nie w redniowieczu zdarzy si ten wypadek, ale par lat przed wojn. Na Podlasiu to byo  100 km od Warszawy.
Ciemnota dyktowaa takie praktyki, a brak jakiejkolwiek pomocy lekarskiej uatwia je.
Jeszcze w 1937 roku na naszej wsi byo zaledwie 68 orodkw zdrowia. Jak na 19 lat istnienia Polski niepodlegej to wcale nie wielka liczba, prawda? Panowie z sanacyjnego rzdu nie troszczyli si zbytnio o zdrowie chamw na wsi  i tak byo za duo rk do pracy. Znachorki, rnego rodzaju cudotwrcy  ci czuwali nad zdrowiem chopw. Czasem jaki ksidz proboszcz  poczciwina udziela porady lekarskiej za tuczon gsk czy kop jaj. A miae, bracie, szczcie dosta si do lekarza w miasteczku powiatowym, to nie starczyo ci ju gski. Zdarzy si taki, co ostatni skr z ciebie zdar, ostatni grosz wycisn. Nie z ludu pochodzi, nie jemu te suy.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
